sobota, 18 grudnia 2010

Piernik staropolski cz.II

Dziś kolejny etap robienia piernika: po czterech tygodniach leżakowania ciasta w lodówce pora na pieczenie, idzie dość łatwo, pachnie obłędnie a płaty są tak wielkie, że leżą na stole, bo nie mam takiej tacy :-)





Przepis znalazłam oczywiście na blogu moje wypieki.

6 komentarze/y:

Anonimowy pisze...

Powiedziałbym, że po 4 tygodniach leżakowania to raczej stary piernik:-) Trzeba go zostawić w spokoju a nie wałkować :>

agus pisze...

No nie wiem, nie wiem, czy taki stary piernik, w każdym razie trzeba go chronić przed wielka brodatą myszą, żeby go nie ponadgryzała :D (to nie ja wymyśliłam:>)

Anonimowy pisze...

Witaj, czy możesz podać w jakiej formie piekłaś(wymiary)
? Chce upiec trzy blaty, i nie wiem do jakiej blaszki się przymierzyć... pozdrawiam iwona

agus pisze...

Piekłam w blaszce 30 x 40 cm, ciasto podzieliłam na 3 części i piekłam oddzielnie każdy blat :-)

Anonimowy pisze...

1)A z jakiej zrobiłaś porcji to ciasto na piernik z bloga mojewypieki? Pojedynczej?
2)Na jaką wysokość Ci wyrósł, bo mój jest wysoki gdzieś na 2,2cm pieczony w blaszce 25cm x 38cm (ciasto z pojedynczej porcji)?

agus pisze...

1) piekłam z pojedynczej porcji z bloga "moje wypieki"
2) pojedynczy płat wyrósł gdzieś na około 2cm ale potem, gdy już przełożyłam i obciążyłam, to odrobinę zmalał :-) ale jest pyszny