Zaraz po przybyciu do Meksyku zadziwiła mnie ilość kabli oraz to, w jaki sposób można dojść, który kabel do kogo prowadzi prąd i jak w tym wszystkim odnaleźć jakikolwiek porządek... Po kilku dniach przyzwyczaiłam się i właściwie przestałam zauważać kable. Odkrywam je na nowo, oglądając zdjęcia :-)