Dziś kolejny etap robienia piernika: po czterech tygodniach leżakowania ciasta w lodówce pora na pieczenie, idzie dość łatwo, pachnie obłędnie a płaty są tak wielkie, że leżą na stole, bo nie mam takiej tacy :-)
Przepis znalazłam oczywiście na blogu moje wypieki.